poniedziałek, 29 stycznia 2018

W podróży ważna jest trasa i sposób zwiedzania, nie tylko docelowa atrakcja turystyczna

W podróży ważna jest trasa i sposób zwiedzania, nie tylko docelowa atrakcja turystyczna


Autor: Darek Hencner


Jechałem australijskim pociągiem Indian Pacific, później południowoafrykańskim Blue Train. Odkryłem, że w obu przypadkach nie liczą się atrakcje, jakie zobaczyłem, tylko sposób, w jaki zwiedzałem. W kolonialnym luksusie zwiedziłem Australię i RPA. Jeśli mógł bym wybrać ponownie, zdecydowanie wolę Blue Train w RPA.


Indian Pacific jedzie z Perth do Sydney, Blue Train z Pretorii do Kapsztadu. Podstawowy rozkład jazdy tych pociągów jest zbliżony.
Podróżujemy przez suche, opuszczone tereny, obie trasy biegną w kierunku atrakcyjnych nadmorskich miast. Choć okolice są podobne, pociąg z RPA bije swojego australijskiego odpowiednika pod prawie każdym względem.
Indian Pacific prowadzony od 40 lat przez Great Southern Railroads, zatrzymuje się dwa razy w drodze do Adelaide, kiedy przemierza podbrzusze kontynentu australijskiego. Spora część tej podróży przecina Nullarbor Plain, ogromne, pozornie nieprzeniknione pustkowie. Pierwszym przystankiem w podróży jest zabytkowe miasto górnicze - Kalgoorlie, a drugim w miasto jednego konia - Cook, mała enklawa w środku niczego.
W swojej drodze przez zakurzone Karru, Blue Train zatrzymuje się w Kimberley - światowej sławy kopalni diamentów, lokalnie znanej jako "Big Hole", a następnie, w drodze powrotnej, w Matjiesfontein - cudownym wiktoriańskim kurorcie w sercu tego półpustynnego regionu.
Przewodnik turystyczny wydany przez Lonely Planet w Australii wyraża ciekawą przestrogę, w części dotyczącej podróży koleją czytamy: "dalekobieżną podróż koleją w Australii robisz tylko dlatego, bo naprawdę tego chcesz, nie dlatego, że jest to taniej lub wygodniej, a na pewno nie dlatego, że jest szybciej "
Jedną z głównych różnic między trasami Indian Pacific i Blue Train są przejechane odległości.
Kiedy miniemy Nullarbor, najdłuższy martwy prosty odcinek torów kolejowych na świecie wynosi 478 km, Indian Pacific jedzie jeszcze dwie noce (w sumie trzy dni i trzy noce), żeby pokryć odległość 4352 km. Blue Train przejeżdża około 1600 km, czyli mniej niż połowę trasy australijskiej, w ciągu zaledwie 27 godzin, więc tylko jedną noc spędzamy w pociągu, co moim zdaniem jest wystarczające. Blue Train szczyci się dłuższą historią i większym dziedzictwem niż jego kuzyn. Oryginalny pociąg południowoafrykański zaczął kursować w 1923, zwany najpierw Union Limited, gdy kraj był całkiem inny niż obecnie. W 1933 roku dodano luksusową jadalnię, a klimatyzowane wagony sześć lat później. Pociąg zmienił nazwę na Union Express i przewoził pasażerów z Johannesburga do statków w Kapsztadzie, zapewniając luksusową podróż. Po II wojnie światowej ekspres wznowił działalność jako Blue Train. Dzięki dodatkom, takimi jak platforma obserwacyjna, palarnia cygar, kuchnia i dźwiękoszczelne apartamenty z klimatyzacją, sportowe podwójne łóżka i wanny, nic dziwnego, że zasłynął jako pięciogwiazdkowy hotel na kółkach.
Ostatnia aktualizacja – forniry z drewna brzozowego i włoskie marmurowe łazienki dodają uczucia luksusu, romansu i unikalnego klimatu.
Po wyjeździe z Pretorii, Blue Train ma swój pierwszy postój w górniczym mieście Kimberley, słynnym z wybuchu gorączki diamentów w RPA. Pociąg przybędzie tu wczesnym wieczorem i jest wiele czasu, by zobaczyć spektakularną „Wielką Dziurę” i muzeum górnictwa, sytuowane blisko stacji kolejowej.

Z parą złotych orłów bielików zdobiącymi pociąg, Indian Pacific jest podzielony na trzy części, każda w różnych cenach i innym standardzie obsługi.
Czerwone wagony to najtańsza opcja, tylko z miejscami siedzącymi. W wagonach koloru złotego oferuje się górne i niższe piętrowe łóżka, podczas gdy platynowe wagony zapewniają komfort pięciogwiazdkowy. Indian Pacific rozpoczyna swoją podróż do Sydney, tocząc się przez Avon Valley, a następnie przecina jasnożółty pas pszenicy otaczający Perth. Około północy pociąg ma swój pierwszy przystanek w Kalgoorlie, powstałym dzięki odkryciu żyły złota. Obecnie znanym ze swoich 25 historycznych hoteli i pubów, z historią niektórych sięgającą roku 1895. Tutaj znajdziesz także najstarszy w Australii burdel, uważany teraz za atrakcję turystyczną.
Kopalnia odkrywkowa zwana przez miejscowych jako „Super Pit” ma w przybliżeniu 3.6 km długości, 1.6 km szerokości i 500 m głębokości.
Równina Nullarbor jest tak ogromna, że wielu turystów po prostu przyjeżdża tutaj, żeby tylko powiedzieć, że tu byli. Zwiedzanie pociągiem jest z pewnością najwygodniejszym sposobem, chociaż może dać mniej satysfakcji. Te bezkresne równiny pokryte zaroślami Mallee wywołują uczucie podobne do klaustrofobii. Dlatego szansa zejście na ląd około południa następnego dnia
jest tak mile widziana. To ulga oddychać świeżym powietrzem i chodzić po miasteczku Cook, chociaż jest ono w dość opłakanym stanie, na dużym białym pojemniku z blachy ktoś farbą napisał słowa: „choruj, nasz szpital potrzebuje pacjentów.” Mimo tego szpital już jest nieczynny.
Samotny kort tenisowy w pobliżu ma postrzępioną, spaloną słońcem siatkę.
Cook wygląda na opuszczony i zaniedbany, tymczasem w RPA, w miasteczku Matjiesfontein panuje miła atmosfera. Miasto wygląda na mieszkalne i przytulne. Kosztowało wiele wysiłku i pieniędzy, aby utrzymać tę wiktoriańską atmosferę. Historyczny hotel Lord Milner stał się miejscem samym w sobie. Jego skrzypiące wnętrza idealnie pasowały na wylegiwanie się poszukiwaczy złota, brytyjskich oficerów w czerwonych płaszczach, magnatów i kolonizatorów. Niestety, do Matjiesfontein docieramy we wczesnych godzinach rannych pociągiem Blue Train z Pretorii do Kapsztadu, więc tylko w drodze powrotnej pasażerowie mają szansę na bliższe doświadczenie lokalnej atmosfery. Dla turystów w drodze do Pretorii, Matjiesfontein prezentuje specjalny pokaz: klasyczny stary autobus z własnym, bardzo głośnym nawoływaczem jedzie przez miasto i zbiera pasażerów. Doskonała okazja do wyciągnięcia swoich aparatów fotograficznych i pozowania przed starymi budynkami w drodze do lokalnego pubu.

Świetne miejsce na trasie pociągu Indian Pacific to Adelajda. Choć samo miasto oferuje mnóstwo do zwiedzania, jedną z najbardziej popularnych wycieczek jest Wyspa Kangura.
W latach 1820 uznana była za jedno z najbardziej bezprawnych i awanturniczych miejsc w całym Imperium Brytyjskim. Dziś wyspa to doskonałe miejsce do poznania przyrody Australii. Lokalne potrawy, takie jak raki słodkowodne, czysty miód pszczeli, lokalne dżemy, sery i wina są warte spróbowania.
Dobrze jest dokonać rezerwacji miejsc kilka dni wcześniej, ponieważ zajmuje trochę czasu, aby się tam dostać, warto też zatrzymać się na co najmniej jedną noc w zabytkowych domkach w Adelaide. Innym miejscem w drodze do Sydney wartym zobaczenia jest Broken Hill – jak sama nazwa wskazuje, cieszy się to miejsce bogatą historią. W Melbourne, jednym z najbardziej popularnych i wygodnych miast do życia, wskazany jest dwudniowy odpoczynek i zwiedzenie malowniczego 12 Apostołów, w odległości około 275 km od miasta, wzdłuż drogi Great Ocean. Dalej pociąg toczy się przez najbardziej urodzajne pola w Australii, zakończone malowniczymi Górami Błękitnymi, zanim ostatecznie dojedziemy do Sydney.
Blue Train w podobny sposób mija wspaniałe widoki przed Kapsztadem. Przejeżdża wieloma tunelami, zajmuje około 15 minut, żeby przejechać przez gigantyczną piramidę skalną. Zbliżając się do Hex River Valley, strzeliste góry składane prezentują swoje szczyty. Szczególnie jesienią winnice ożywiają krajobrazy. W okolicy Worcester serwowane jest śniadanie i musi to być jedno z najbardziej obfitych w świecie.
Stacja kolejowa w Kapsztadzie jest w odległości krótkiego spaceru od bulwaru Wiktorii i Alfreda, jednej z najruchliwszych atrakcji turystycznych w RPA. Położony między Górą Stołową i Robben Island port oceaniczny będzie doskonałym miejscem do rozpoczęcia poznawania Kapsztadu. Robben Island z pewnością może konkurować z Kangaroo Island pod względem dziedzictwa i spotykanych bestii. Rejs statkiem oferuje szansę na zobaczenie płetwala błękitnego, delfinów i uchatek.

Który z pociągów jest bardziej imponujący, oferując podróżnym lepsze doświadczenia? Cóż, główna różnica między Blue Train i Indian Pacific to luksus podróżowania.
Blue Train oferuje komfort od głów do stóp, jakiego nie jest w stanie dostarczyć jego australijski odpowiednik. Indian Pacific jest idealnym sposobem, aby przejechać przez odległe terytorium Australii w sympatycznym tempie, ale jest bardzo czasochłonny z przeważnie monotonnym krajobrazem.
Moim zdaniem, Blue Train wygrywa w praktycznie każdym punkcie: wnętrza wagonów, obsługa gości i sceniczne przystanki i kuchnia. Scenerie przed Kapsztadem dodają dodatkowej wartości.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz